piątek, 11 maja 2012

Odcinek 9


9.

Nie poddałam się tak łatwo. Walczyłam do krwi i kości, by tylko postawić na swoim. Po dwóch dniach naprzemiennych awantur i milczenia wreszcie udało mi się sprawić, by moja mama dała mi wolną rękę. Udało mi się to, czego tak bardzo pragnęłam, a jednocześnie gdzieś w środku czułam przejmujący mnie strach.

Wysiadałam przed małym znajomym domkiem i zatrzasnęłam za sobą drzwi czarnego, dużego samochodu.
- Cieszę się, że tu wróciłam. – szepnęłam. Moja najlepsza przyjaciółka popatrzyła na mnie z czułością. – Opłacała się ta walka z rodzicami.
- Teraz jeszcze tego nie możesz stwierdzić, ale mam nadzieję, że cię miło zaskoczę. Czyli jednak do ojca jedziesz w drugim miesiącu. ?
- Niestety. – mruknęłam wyciągając moją walizkę z bagażnika. – Twojej mamy nie ma?- zapytałam zauważając, że brak drugiego samochodu na podjeździe.
- Nie ma. Znów wyjechała do naszego letniego domku w Hiszpanii, gdzie ma ją odwiedzić Harry. Te jej ciągłe wyjazdy są już po prostu nudne. Nie żebym narzekała, w końcu starych nie ma w domu, będzie bal. – uśmiechnęłam się. Ja już wiedziałam co to znaczy „bal” w rozumowaniu Gemmy.
Gdy tylko weszłam do domu poczułam coś na kształt spagetii gotowanego na męskich perfumach. Dom był urządzony identycznie jak pół roku temu. Nic się nie zmieniło. Wszystkie wnętrza w stylu chłodnej elegancji, sterylnie posprzątane. W środku panował przyjemny chłód kontrastujący z gorącym powietrzem na zewnątrz.
- Oliwia! – rzucił się na mnie Louis. Stanęłam jak wryta, lekko klepiąc Lou po placach. Posłałam Gemmie pytające spojrzenie. Co on tu, do cholery robił?
- Czyżbym zapomniała ci powiedzieć, że mój ulubiony zespół mnie odwiedził? Niespodzianka! – krzyknęła Ge uradowana. Uśmiechnęłam się sztucznie.
- Chyba ci wypadło. – stwierdziłam przytulana przez Nialla.
- Słoneczko! – krzyknął na mój widok Zayn. – Gdzieś ty się podziewała? Wyjechać tak bez pożegnania? – przytulił mnie mocno i szepnął do ucha:
- Tęskniłem.
Nie powiem w tym momencie zaczełam spazmatycznie oddychać. Miałam ochotę uciec naprawdę daleko. Na drugi koniec świata. A to przecież nie było najgorsze. Czekało mnie jeszcze jedno spotkanie, którego się cholernie bałam. Zrobiłam krok do tyłu i przybrałam fałszywą maskę. Serce zaczęło mi bić trzy razy szybciej, a oddech stawał się nierówny. Moje nogi bardzo chciały uciekać i tylko moja silna wola je przed tym powstrzymywała. Musiałam się uspokoić, ale nie wiedziałam jak. Byłam całkowicie przerażona, strach mnie paraliżował. Niestety to musiało się zdarzyć. Stanęłam oko w oko z moimi koszmarami.
- Cześć, Oliwia. – powiedział Harry. Podszedł do mnie i objął mnie ramieniem prawie nie dotykając. Wiedziałam, że wszystko jest czysto pod publiczkę.

Cały dzień chodziłam napięta jak struna. Oczywiście grałam szczęśliwą, ale w środku aż dygotałam. Siadałam jak najdalej od Harrego, skradałam się korytarzami by go tylko nie spotkać i nie zjadłam obiadu, nic nie mogłam nawet przełknąć. Wieczorem to całe ukrywanie się dało o sobie znać. Byłam wykończona, a nawet na chwilę nie mogłam odetchnąć. Tylko jedno mogło mi pomóc.
- Gemma?- zapytałam wchodząc do salonu, gdzie siedzieli chyba wszyscy. Tylko Liama nigdzie nie dostrzegałam. Gemma właśnie przedrzeźniała się Niallem. Uśmiechnęłam się mimowolnie. Ale szybko mi przeszło wbiłam wzrok w moje stopy, by po chwili rozważnie przenieść go na przyjaciółkę.
- Nie potrzebujesz czegoś ze sklepu? Ja idę się przejść. Może złapię zasięg. – powiedziałam. Zerknęłam lekko w bok na uśmiechniętego Nialla. Ge też na niego spojrzała.
- Nie, nie. Iść z tobą?- zaproponowała, ale tak świetnie się bawiła. Nie chciałam jej odrywać od tej chwili radości.  Pokręciłam przecząco głową, może zbyt energicznie. Gemma zadała mi nieme pytanie, które zignorowałam.
- Ja z nią pójdę. Żadne zbóje jej nie napadną. – zaoferował się Harry. Przełknęłam ślinę. Tylko nie to.
- Tak jakby w Holmes po ulicy biegali zbiegli więźniowie. – zaśmiał się Zayn, ale nie ruszył się. Harry wzruszył ramionami i popatrzył na mnie pytająco. Szczerze, bałam się odezwać. Obróciłam się i ruszyłam do drzwi. Czułam ciężki oddech brata mojej przyjaciółki na karku. Coraz cięższy.

- Może chciałabyś mi coś powiedzieć?- zapytał Harry, gdy tylko oddaliliśmy się od domu na kilka kroków. Splotłam ręce i potarłam przedramiona. Wiedziałam, ze to się prędzej czy później stanie, że to pytanie padnie, ale wolałabym, żeby zdarzyło się to później.
- Przepraszam. – powiedziałam w pewnym sensie pytając. Harry przystanął rozkładając ręce. Jego włosy lśniły w blasku latarni.
- Za to, że się ze mną przespałaś? Za to, że mnie wykorzystałaś? Bo tak się czuję. Czy może za to, że wyjechałaś bez pożegnania i głupiego słowa „cześć”?! – z każdym kolejnym pytaniem podnosił głos o co najmniej ton. Zrobiło mi się strasznie głupio. Zacisnęłam powieki.
- Za wszystko i za nic.- odpowiedziałam. – Myślałam, że się już więcej nie spotkamy. Poza tym, to ty się do mnie przystawiałeś.
- No nie, księżniczko. Czy myślisz, że to wszystko wyjaśnia? I nie udawaj, że jesteś bez winy. Pijana nie byłaś, koteczku.
- Może już skończ z tym sarkazmem, co?! – uniosłam się.
- Nie! Nie rozumiem twojego zachowania. Nie rozumiem też swojego tamtej nocy, ale mogłaś chociaż stawić temu czoła. A ty schowałaś głowę w piasek, po tym jak spieprzyłaś mi życie!
- Uważaj trochę na słowa! Dobrze wiedziałeś, że wyjeżdżam, mogłeś się zainteresować.! Ja ci spieprzyłam życie? Sam powiedziałeś, że do tanga trzeba dwojga. Trzeba było nie pchać tego co nie trzeba w miejsca, w których nie chce się znaleźć, więc o swoje życie troszcz się sam.!
- Łatwo powiedzieć.! – Harry krzyknął. Widziałam, że był silnie wzburzony, ale na pewno nie mniej niż ja. Ruszyłam do przodu, nie zatrzymując się.
- Stój! – krzyknął za mną szarpiąc mnie za rękę. – Chyba jeszcze nie skończyliśmy?
- Myślę, że tak. Powiem ci coś, wielka gwiazdo. Od teraz nie obchodzi mnie twoje życie, sam sobie narobiłeś kłopotów, a ja się w to jak ostatnia kretynka dałam wciągnąć. Czy to brzmi egoistycznie? Mam nadzieję. Gdybym tylko mogła cofnąć czas na pewno bym to zrobiła. Wiedz jedno. Żałuję, żałuję jak cholera.
Wyrwałam mu się jednym szarpnięciem i żwawym krokiem popędziłam przed siebie. Nie odwróciłam się, ale instynktownie czułam, że Harry został z tyłu. W oczach zakręciły mi się łzy. Nie chciałam sobie pozwolić na płacz, ale nic nie mogłam poradzić na spływające po moim policzku łzy.
Skręciłam w bok, do pogrążonego w ciemnościach parku. Przysiadłam na pierwszej lepszej ławce i wylewałam tony łez. Zaczełam szlochać. Nie byłam w stanie określić co czułam. Upokorzenie, pogardę, nienawiść do samej siebie. Przecież wiedziałam, że tak to się skończy. Czego ja oczekiwałam, że rzuci mi się na szyje i będziemy razem do śmierci? Nie. Tego spodziewałabym się w ostatniej kolejności. Jednakże zarzutu o zepsucie życia, też nie stawiałam na szczycie mojej listy. Czym sobie na to zasłużyłam? Co działo się w życiu Harrego w momencie naszej wpadki, naszego zapomnienia? Nie miałam pojęcia i za pewne nie miałam się tego dowiedzieć. Moje stosunki z Harrym nie miały teraz należeć do normalnych, a co dopiero myśleć o powrocie do wcześniejszych.
- Może trzeba było pohamować rządze?- usłyszałam z boku. Przestraszona odwróciłam głowę w stronę głosu. No tak. Mogłam się spodziewać.

***

Na weekend! Co do treści to nie dajcie się zwieść... Nie będzie tak słodko, nie będzie potem niekończącej się przyjaźni, a potem delikatniej, słodkiej miłości.. O nie, nie.. Taki spoiler. Teraz stawiam na gwałtowność. Jak ona się objawi, to zobaczycie.. ;)

Już wiecie, że Londyn nie był po to, żeby teraz do niego wracać.Ale będzie miał jakieś znaczenie. Później. Już wiecie, że pojawi się tajemnicza Emily.Tutaj żadna postać nie jest przypadkowa, niektóre tylko mają niewielką rolę. Kto będzie miał tu znaczenie? Kurcze, rozwinęłam mnóstwo wątków, na których zakończenie musicie troszkę poczekać. Wytrwałości!

Dziękuję za tak liczne komentarze. To, że was kocham to już wiecie, więc nie widzę sensu tego powtarzać, aczkolwiek życie jest czasem bezsensu, więc.. Kocham was za to!

Pozdrawiam.!
H.

PS. Zapraszam do komentowania.!

podrugiej-stronie-lustra.blogspot.com  - niedługo nowy odciek. !
wspolnykierunek.blogspot.com  - dla tych co jeszcze nie widzieli, a chcieliby.. Nowy jednopart!

16 komentarzy:

  1. kochamtokochamtokochamto! booooskie :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurde, jakim cudem ja dopiero teraz znalazłam tego bloga? Normalnie mega facepalm, że nie natknęłam się an niego szybciej, bo blog, jak zresztą każdy twój, jest świetny. Najbardziej w twoich opowiadaniach podoba mi się właśnie ta "gwałtowność" i to, że zazwyczaj nie wiem co będzie dalej. To są dwa największe atuty twoje opowiadania. Oczywiście rozdział jak i wszystkie inne jest wspaniały. Pozostaje mi napisać, że czekam na kolejny. ; )

    http://givee-your-heart-a-break.blogspot.com/
    http://i-will-be-here-by-your-side.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. O jaaaaaa! ;) Świetny jest!Cieszę się,że Oliwia poradziła sobie z rodzicami i odwiedziła Ge.;)A co do Harrego...kurczę to nie tylko wina Oliwi on też jest winien a tak na nią najeżdża.One też tego musiał chcieć skoro to zrobił.
    Co on jej powie w tym parku?Jeśli to on.Myślę,że to na pewno o no bo kto inny?
    Czyli się na razie nie poukłada...Nie będzie przyjaźni? ;( Ale może chociaż,no nie wiem,koleżeństwo? Chyba nie będą tego rozpamiętywać do końca życia.Ale z drugiej strony to nie jest sprawa zabrania cukierka,to poważniejsze...
    Nie wiem o co chodziło Harremu z tym zniszczeniem mu życia,może gdy pojawi się Emily to się wyjaśni ;)
    Pozdrawiam!
    Natalia Xxx.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, naprawdę jestem bardzo ciekawa, czym jeszcze nas zaskoczysz. Jeśli to nie Harry stoi w końcówce nad Olivią, to stawiam na Liama.

    Ale wiesz co? Czekałam na takie zawiłe opowiadanie, gdzie nie ma od razu słodkiego zakończenia. Gdzie bohaterowie muszą przebrnąć przez wiele trudności życiowych. No.i gdzie jest rozwinięta masa wątków, co tylko potęguje moje zniecierpliwienie, ale i zainteresowanie. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! Xxx

    [reasons-to-be.blog.onet.pl]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ej się wkurzyłam. Harry robi za taką gwiazunie, pępek świata - w sumie nie każdy ma być idealny, ale on też nie jest bez winy bo w sumie bez niego nic by z tego nie było.
    Współczuje Oliwii, jestem ciekawa kto teraz tam nad nią stoi, Może to Gemma która się o wszytkim dowiedziała? Nie mam zielonego pojęcia.
    Z niecierpliwością czekam na kolejny !!

    second-chance-to-life.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. popieram ze harry tutaj zachował sie jak gwiazda i robi z siebie fejma -,-
    jestem ciekawa kto stoi nad olivią
    zapraszam do mnie
    http://galaxy-strawberry.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Harry trochę się zgasił ,a nawet nie trochę , sorry on też jest winny ,ale już od początku opowiadanie zgrywał zadufanego w sobie. Mam nadzieję, że tamta noc nie zepsuje Oliwi wakacji z Ge.;D Kim jest ten chłopak z parku może Harry ... chyba nie , wydaje mi się ze Lou bo przecież jest najlepszym przyjacielem Harrego i pewnie wie o tamtej nocy ,albo Zayn, nie wiem raczej na pewno to nie Niall , ale co ja się będę doszukiwać kto to , potem wyjdzie ze to Liam.;P Nie mam pojęcia który i już nie mogę się doczekać następnego rozdziału by dowiedzieć się kto to jest
    Pozdrawiam Aneta =]

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe kogo spotkała. Ja chcę już kolejny rozdział, bo czegoś w tym nie wiem czemu brakowało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Czułam ,że będzie spięcie między Oliwią i Harrym , bo wiadomo ,że nie będzie kolorowa. Nie wezmą się za rączki i popędzą na piknik w parku. Jestem trochę zdziwiona ,że Oliwia wróciła do Holmes Chapel. Zayn fajnie się przywitał z naszą główną bohaterką. Może Oliwia zamieszka może z Gemmą , było by fajnie. Ale będzie dziwna atmosfera , pewnie się wszystkim udzieli albo się pogodzą. Mam nadzieję ,że zrobią to szybko.
    Liam , pewnie jest z Danielle. Czekam na kolejny odcinek. Pozdrawiam Słoneczko moje ; **

    http://dance-with-me-tonight.blogspot.com/ Nowy odcinek

    http://loveisthecureforeverything.blogspot.com/ Nowy odcinek
    Zapraszam ; )

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo fajnie prowadzisz tego bloga :) bede tu czesciej wpadać :* zapraszam http://kolorovy-honey.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny !!
    Zapraszam do mnie http://www.liveiloveit.blogspot.com/

    Pozdrawiam : ))

    OdpowiedzUsuń
  12. W twoim opowiadaniu właśnie ta "gwałtowność" podoba mi się najbardziej. Nigdy nie wiadomo co się wydarzy. Na innych blogach tego nie ma, łatwo jest przewidzieć co później się stanie, a u ciebie nie... i to sprawia, że twoje opowiadanie jest wyjątkowe. A co do rozdziału to szczerze mówiąc nie spodziewałam się tekiego obrotu wydarzeń, byłam pewna, że Harry będzie chciał ja przeprosić albo coś takiego, a tu taka niespodzianka (co nie oznacza, że zła) :)

    op-onedirection.blogspot.com
    2op-onedirection.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. No i mamy kolejną wizytę. Dziewczyna musi być wybitnie przekonywująca skoro udało jej się ubłagać rodzicielkę na tą eskapadę. Ge znów zapomniała powiedzieć jej o 1D, jasne, bujać to my a nie nas xD cwaniara jedna.
    Oj Harry, Harry z lekka mu chyba ciśnienie podskoczyło po całym tym jej wyjedzie. Nikt nikomu nie wmawiał, że będzie słodko i kolorowo ale chłopak widać za dużo sobie obiecywał skoro reaguje tak a nie inaczej. Na dobrą sprawę nie rozumiem go. Nie podała mu tabletki gwałtu to co się unosi jak niedojona od pokoleń krowa? chyba, że o owym incydencie dowiedział się ktoś kto wiedzieć nie powinien wtedy faktycznie byłoby o co się wściekać. Zdaje mi się, że on sam do końca nie wie o co mu chodzi. Miota się od prawej do lewej szukając rozwiązania.
    Kto za nią stoi? Ge albo Lou w ostateczność Hazza wykazał się ludzkimi odruchami, których chwilę wcześniej mu zabrakło. Nie jestem przekonana za bardzo, więc nie chce spekulować, żeby się później nie rozczarować.
    Wciąż czekam na Em bo intryguje mnie jej postać. Kompletnie nie wiem jak mogą wyglądać jej relacje z Loczkiem. Niech to tylko nie będzie jego ukrywane dziecię, które spłodził w wieku trzynastu lat bo umrę ze śmiechu. Pomysł rodem z mody na sukces lol.

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozdzial świetny! Nie puscisz Oliwi do Londynu ? Ehh.. Nie wazne. A co do Harrego to chyba troche przesadzil, tym naskoczeniem na Oliwie. W koncu sam tego nie zrobil tak jak powiedziala dziewczyna "do tanga trzeba dwojga". Ale Harry tez mial troche racji z tym ze wyjechala bez wyjasnien itd. Jesl chodzi o ten spor to jestem sprzeczna sama z soba, obydwoje maja troche racji i obydwoje sa winni.
    Jesli chodzi o "tajemniczy" golos, to mysle ze to Liam. No bo w koncu tylko on wiedzial co zrobil Hazza z Oliwia. No ale pewnie i tak nas zaskoczysz.
    Czekam na kolejna notke ;)
    Pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Jeja.! Nie wiem co napisać, bo mnie zatkało piszesz genialnie.! No racja, że Harry zachował się troszeczkę jak rozkapryszona gwiazdeczka... :/ Jestem ciekawa co to za głos... Rozdział jak zwykle jest świetny, wspaniały, super i bardzo mnie zaskoczył. Nie mogę się doczekać następnego. Długo muszę czekać.?

    Zapraszam do mnie na 10: http://4gotta-be-you.blogspot.com/

    Pozdrawiam Dracy♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny rozdział, z resztą jak całe opowiadanie :) Czekam niecierpliwie na dalszą część :D
    Zapraszam do siebie drop-of-hope.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń